Czyżby koniec przyjaźni? Boli. Ale tak już jest gdy ludzie oddalają się od siebie, jedni dla drugich nie mają czasu i w końcu ich miejsca zajmuje kto inny. Bywa.
Czas sobie leci i nikt się nim nie przejmuje. Biedny, umiera a nikt mu nie robi pogrzebu, choć wielu za nim płaczę, też się do nich zaliczam. Trzeba się przywitać z jego nowym wcieleniem, szkoda, że jest taki niemiły, przynajmniej dla mnie.
Tomorrow, czekam na Ciebie, choć pewnie mi skopiesz tyłek, au.
tak dla kilku panów, ot co.
pozdrawiam,
Kwiatkowska.