niedziela, 3 lipca 2016

środa, 1 czerwca 2016

New beggining

Trochę czasu minęło od kiedy tu pisałam. Przez ten czas zmieniło się wszystko. Ludzie, otoczenie, moja edukacja. Przeglądając ten blog mogę dojść do wniosku, że moje życie nigdy nie było łatwe i przyjemne. Teraz też takie nie jest. Chociaż w sumie co jest trudnego w nic nie robieniu? Mam najdłuższe wakacje w życiu, i marnuje je w sposób piękny, nie robiąc zupełnie nic. Ćwiczę, żeby móc się pokazać w bikini, to jedyne co robię bo ogólnie to trochę wstyd. Poza tym leżakuję i oglądam seriale. Szczerze nie ma zbyt wiele osób, które chciały by dzielić ze mną wolny czas. Przez to czasem mam załamania. Trudno stracić połowę najbliższych Ci osób i żyć dalej. Ale przywykłam do utraty ludzi. Bardziej chyba boli to, że innym nie zależy na moim towarzystwie. Że wyciągasz rękę a ktoś jej nie chce dotknąć. Niestety, trzeba sobie poradzić. Nadchodzi nowe, dorosłe życie. Nie wiadomo jeszcze z kim, gdzie i na jakich warunkach. Witamy czerwiec, jest tu nowy. 

Pozdrawiam,
Z.K.Kwiatkowska

niedziela, 28 grudnia 2014

The perfect image of your sadness is haunting me

Ten rok? Minął. Szybko, bezszelestnie i bez żadnego szału. Zostawił po sobie: trochę bólu, zniechęcenie i brak motywacji. Krótko wymieniać dobre rzeczy, które się w nim zdarzyły, no bo co? Kamil podwójnym mistrzem olimpijskim, kryształowa kula; walentynki, euroweek, dwa dni w grudniu. Koniec. Krótki bilans dobroci, prawda? Z tymi złymi rzeczami byłoby o wiele dłużej, ale chyba nie chcę do nich wracać, i tak bolą jak cholera. Chyba w rezultacie takiego mojego życia zostanę sama bo wszystkim innym się już odechce ciągłego użerania. Chyba nawet zostanę bez siebie samej. Nie oczekuje wiele od roku 2015. W sumie to nie oczekuje nic.

Pozdrawiam,
Z.K Kwiatkowska

sobota, 8 listopada 2014

Któregoś dnia zapomnisz moją twarz

Jak mogę nadać imiona uczuciom, z którymi spotykam się po raz pierwszy? Gubię się w moim życiu. Nie umiem już nic. Nie mam żadnego celu, nie mam żadnej motywacji. W takim stanie nie byłam nigdy wcześniej. Zawsze było coś co pchało mnie do przodu, mimo wszystko. Przerażam samą siebie, i to jedyna rzecz, której się boję. Znowu zawiodłam się na ludziach. Znowu przestałam wierzyć w to, że komuś jestem naprawdę potrzebna. Smutne, że mówi to osoba 17-nasto letnia, która tak naprawdę nie zaznała życia. Przecież stoi przede mną jeszcze wiele przeciwności losu, które będą o wiele cięższe od tego co jest teraz, a skoro ja już z tym nie potrafię sobie radzić, to co dalej? Nie straciłam nikogo, oprócz samej siebie. Moja uczuciowość, skłonność do wyolbrzymiania wszystkiego i przejmowania się wszystkim jest zła, narzekam na nią. Czy nie powinno być tak, że albo zmieniamy to, na co narzekamy lub akceptujemy to takim, jakie jest? Dlaczego, wiedząc to wszystko, ja stoję w miejscu i ubolewam nad całym światem i nad sobą? Nie jestem szczęśliwa. Nie czuję się nawet żywa. Podziwiam ludzi, którzy cały czas wokół mnie są. Liczą się dla mnie nawet drobne gesty, nawet jak chociaż ktoś zapyta mnie co się dziś akurat stało, lub jeżeli ktoś przysiądzie się do mnie, kiedy siedzę sama wśród tłumu ludzi. Nie mam siły nawet płakać. Nie mam siły mówić wciąż tego samego. Nie mam siły dalej być tym, kim jestem. Mogę się tylko modlić, i czekać na jakiś znak.

Pozdrawiam,
Z.K.Kwiatkowska.

piątek, 29 sierpnia 2014

Jak wyglądam groźniej?

Końcówka wakacji dodała mi motywacji i nadziei. Dziękuję przyjaciołom, chociaż są momenty kiedy chciałabym ich zabić np. kiedy wylewają mi kawę, ustawiają budzik w nieludzkich godzinach lub zachowują się gorzej niż pięciolatki. Ale za takie rzeczy jak "jestem pedofilem", ofiara, garnek i alkokuku ich kocham.
Teraz szkoła. Jesień. Chyba będzie dobrze. 

pozdrawiam,
Kwiatkowska.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Make me wanna die

Bardzo zły czas. Chciałabym teraz być w górach. Mieszkać tam. Zostać. Mogę zostać sama. Może być tak jak teraz. Ale chce zostać sama... Zamknę się gdzieś w kanciapie. Z kawą i książką i transmisją SGP. Tyle wystarczy. Tak byłoby wszystkim lepiej. A to dzieje się over and over again...

czwartek, 5 czerwca 2014

MASAKRA

JEDEN ZERO PIĘĆ BAAAAANG!!! 
Chodź, kurwa.

Wspaniałe 4dni. Najpiękniejsze w tym roku. Dobra cena, skonsultowane z kościołem, początkiem wszystkiego, stereotypowo, programowo, bang, i hot, booom, should get a room, softporn, disco, twerk, kocham, kocham, kooooocham.