sobota, 14 kwietnia 2012

se refleja cada dia en mis lagrimitas...

Tak dziwnie spędzić cały dzień na wiosce. Dawno tego nie było... Zawsze tułałam się niewiadomo gdzie, gdzieś gdzie nie znaczę nic. Tu jest inaczej. Znam wszystkich i wszystko. Dziwie się ludziom w miastach i tego, że nie czują się obco w miejscu, gdzie nie mogą powiedzieć "dzień dobry", gdy mijają ich ludzie, którzy żyją obok Ciebie. Ja bym tak nie umiała. Czuje się dziko, gdy mijam kogoś bez słowa. Aż prosi się tu o wymianę dwóch prostych słów, oraz dwóch prostych uśmiechów. Wtedy od razu wszystko staje się jakby weselsze i milsze. Zadziwiające są kojące działania lasu. Za każdym razem, gdy z niego wychodzę wszystko staje się lepsze. Mam nadzieję, że będzie tak i teraz, bo wcale nie jest najlepiej, tak jako powinno być. Wierzę w to, że będzie. Wierzę też, że dzień spędzony z książką jest dniem nie straconym, bo inaczej nie wytłumaczę porywających zajęć tego dnia. I ten odcień denaturatu w moim pokoju. :)
  A teraz Ja i Ty

 "Malo, malo, malo eres no se daña a quien se quiere, no,
tonto, tonto, tonto eres no te pienses mejor que las mujeres"

pozdrawiam,
Kwiatkowska.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz