sobota, 8 listopada 2014

Któregoś dnia zapomnisz moją twarz

Jak mogę nadać imiona uczuciom, z którymi spotykam się po raz pierwszy? Gubię się w moim życiu. Nie umiem już nic. Nie mam żadnego celu, nie mam żadnej motywacji. W takim stanie nie byłam nigdy wcześniej. Zawsze było coś co pchało mnie do przodu, mimo wszystko. Przerażam samą siebie, i to jedyna rzecz, której się boję. Znowu zawiodłam się na ludziach. Znowu przestałam wierzyć w to, że komuś jestem naprawdę potrzebna. Smutne, że mówi to osoba 17-nasto letnia, która tak naprawdę nie zaznała życia. Przecież stoi przede mną jeszcze wiele przeciwności losu, które będą o wiele cięższe od tego co jest teraz, a skoro ja już z tym nie potrafię sobie radzić, to co dalej? Nie straciłam nikogo, oprócz samej siebie. Moja uczuciowość, skłonność do wyolbrzymiania wszystkiego i przejmowania się wszystkim jest zła, narzekam na nią. Czy nie powinno być tak, że albo zmieniamy to, na co narzekamy lub akceptujemy to takim, jakie jest? Dlaczego, wiedząc to wszystko, ja stoję w miejscu i ubolewam nad całym światem i nad sobą? Nie jestem szczęśliwa. Nie czuję się nawet żywa. Podziwiam ludzi, którzy cały czas wokół mnie są. Liczą się dla mnie nawet drobne gesty, nawet jak chociaż ktoś zapyta mnie co się dziś akurat stało, lub jeżeli ktoś przysiądzie się do mnie, kiedy siedzę sama wśród tłumu ludzi. Nie mam siły nawet płakać. Nie mam siły mówić wciąż tego samego. Nie mam siły dalej być tym, kim jestem. Mogę się tylko modlić, i czekać na jakiś znak.

Pozdrawiam,
Z.K.Kwiatkowska.

piątek, 29 sierpnia 2014

Jak wyglądam groźniej?

Końcówka wakacji dodała mi motywacji i nadziei. Dziękuję przyjaciołom, chociaż są momenty kiedy chciałabym ich zabić np. kiedy wylewają mi kawę, ustawiają budzik w nieludzkich godzinach lub zachowują się gorzej niż pięciolatki. Ale za takie rzeczy jak "jestem pedofilem", ofiara, garnek i alkokuku ich kocham.
Teraz szkoła. Jesień. Chyba będzie dobrze. 

pozdrawiam,
Kwiatkowska.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Make me wanna die

Bardzo zły czas. Chciałabym teraz być w górach. Mieszkać tam. Zostać. Mogę zostać sama. Może być tak jak teraz. Ale chce zostać sama... Zamknę się gdzieś w kanciapie. Z kawą i książką i transmisją SGP. Tyle wystarczy. Tak byłoby wszystkim lepiej. A to dzieje się over and over again...

czwartek, 5 czerwca 2014

MASAKRA

JEDEN ZERO PIĘĆ BAAAAANG!!! 
Chodź, kurwa.

Wspaniałe 4dni. Najpiękniejsze w tym roku. Dobra cena, skonsultowane z kościołem, początkiem wszystkiego, stereotypowo, programowo, bang, i hot, booom, should get a room, softporn, disco, twerk, kocham, kocham, kooooocham.

sobota, 12 kwietnia 2014

Good food = good mood

Przede mną bardzo trudne zadanie. Zrezygnować z 80% rzeczy, które uwielbia się to jednak jest mały problem. Nie ma rzeczy niemożliwych, ale wymaga to ode mnie trochę dyscypliny, samozaparcia i odpowiedzialności. Cieszę się, że coraz bliżej trochę wolnego czasu. Potrzebuję przerwy i chwili regeneracji. Czuję się w tej chwili trochę bardziej robotem niż człowiekiem. Byłabym w stanie uciec gdzieś daleko, najlepiej w góry, zostawiając za sobą wszystko. Uciec tylko po chwilę samotności.


 

pozdrawiam,
Kwiatkowska.