niedziela, 28 grudnia 2014

The perfect image of your sadness is haunting me

Ten rok? Minął. Szybko, bezszelestnie i bez żadnego szału. Zostawił po sobie: trochę bólu, zniechęcenie i brak motywacji. Krótko wymieniać dobre rzeczy, które się w nim zdarzyły, no bo co? Kamil podwójnym mistrzem olimpijskim, kryształowa kula; walentynki, euroweek, dwa dni w grudniu. Koniec. Krótki bilans dobroci, prawda? Z tymi złymi rzeczami byłoby o wiele dłużej, ale chyba nie chcę do nich wracać, i tak bolą jak cholera. Chyba w rezultacie takiego mojego życia zostanę sama bo wszystkim innym się już odechce ciągłego użerania. Chyba nawet zostanę bez siebie samej. Nie oczekuje wiele od roku 2015. W sumie to nie oczekuje nic.

Pozdrawiam,
Z.K Kwiatkowska

sobota, 8 listopada 2014

Któregoś dnia zapomnisz moją twarz

Jak mogę nadać imiona uczuciom, z którymi spotykam się po raz pierwszy? Gubię się w moim życiu. Nie umiem już nic. Nie mam żadnego celu, nie mam żadnej motywacji. W takim stanie nie byłam nigdy wcześniej. Zawsze było coś co pchało mnie do przodu, mimo wszystko. Przerażam samą siebie, i to jedyna rzecz, której się boję. Znowu zawiodłam się na ludziach. Znowu przestałam wierzyć w to, że komuś jestem naprawdę potrzebna. Smutne, że mówi to osoba 17-nasto letnia, która tak naprawdę nie zaznała życia. Przecież stoi przede mną jeszcze wiele przeciwności losu, które będą o wiele cięższe od tego co jest teraz, a skoro ja już z tym nie potrafię sobie radzić, to co dalej? Nie straciłam nikogo, oprócz samej siebie. Moja uczuciowość, skłonność do wyolbrzymiania wszystkiego i przejmowania się wszystkim jest zła, narzekam na nią. Czy nie powinno być tak, że albo zmieniamy to, na co narzekamy lub akceptujemy to takim, jakie jest? Dlaczego, wiedząc to wszystko, ja stoję w miejscu i ubolewam nad całym światem i nad sobą? Nie jestem szczęśliwa. Nie czuję się nawet żywa. Podziwiam ludzi, którzy cały czas wokół mnie są. Liczą się dla mnie nawet drobne gesty, nawet jak chociaż ktoś zapyta mnie co się dziś akurat stało, lub jeżeli ktoś przysiądzie się do mnie, kiedy siedzę sama wśród tłumu ludzi. Nie mam siły nawet płakać. Nie mam siły mówić wciąż tego samego. Nie mam siły dalej być tym, kim jestem. Mogę się tylko modlić, i czekać na jakiś znak.

Pozdrawiam,
Z.K.Kwiatkowska.

piątek, 29 sierpnia 2014

Jak wyglądam groźniej?

Końcówka wakacji dodała mi motywacji i nadziei. Dziękuję przyjaciołom, chociaż są momenty kiedy chciałabym ich zabić np. kiedy wylewają mi kawę, ustawiają budzik w nieludzkich godzinach lub zachowują się gorzej niż pięciolatki. Ale za takie rzeczy jak "jestem pedofilem", ofiara, garnek i alkokuku ich kocham.
Teraz szkoła. Jesień. Chyba będzie dobrze. 

pozdrawiam,
Kwiatkowska.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Make me wanna die

Bardzo zły czas. Chciałabym teraz być w górach. Mieszkać tam. Zostać. Mogę zostać sama. Może być tak jak teraz. Ale chce zostać sama... Zamknę się gdzieś w kanciapie. Z kawą i książką i transmisją SGP. Tyle wystarczy. Tak byłoby wszystkim lepiej. A to dzieje się over and over again...

czwartek, 5 czerwca 2014

MASAKRA

JEDEN ZERO PIĘĆ BAAAAANG!!! 
Chodź, kurwa.

Wspaniałe 4dni. Najpiękniejsze w tym roku. Dobra cena, skonsultowane z kościołem, początkiem wszystkiego, stereotypowo, programowo, bang, i hot, booom, should get a room, softporn, disco, twerk, kocham, kocham, kooooocham.

sobota, 12 kwietnia 2014

Good food = good mood

Przede mną bardzo trudne zadanie. Zrezygnować z 80% rzeczy, które uwielbia się to jednak jest mały problem. Nie ma rzeczy niemożliwych, ale wymaga to ode mnie trochę dyscypliny, samozaparcia i odpowiedzialności. Cieszę się, że coraz bliżej trochę wolnego czasu. Potrzebuję przerwy i chwili regeneracji. Czuję się w tej chwili trochę bardziej robotem niż człowiekiem. Byłabym w stanie uciec gdzieś daleko, najlepiej w góry, zostawiając za sobą wszystko. Uciec tylko po chwilę samotności.


 

pozdrawiam,
Kwiatkowska.

sobota, 8 marca 2014

Wszystko skończy się...

"Już zwiędły kwiaty w bukiecie
wydartym mi siłą z dłoni.
Żyć to mi nie dajecie,
lecz umrzeć mi nikt nie wzbroni..."
 - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
 

sobota, 22 lutego 2014

Nie martw się, proszę

Weekend bez skoków jest jakiś pusty taki. Zmotywujcie mnie do pracy nad sobą, do nauki, do sprzątania. Wyglądam jak biedronka... Kropki mam wszędzie. Nawet w śnie. Koszalin, mój piękny Koszalin. We meet again. A może ktoś chce mnie zabrać w góry? Do Zakopanego? Do Bukowiny? Nikt? Szkoda. Chyba pora znaleźć jakąś pasję... Chyba pora zacząć marzyć. Chciałabym wakacje górskie, wakacje namiotowe, oskie wakacje..

"Nie martw się proszę
Wszystko skończy się
Prędzej i mocniej
Odwaga zabija mnie
Nic się nie stało
Przecież dobrze wiesz
Oddałem wszystko
Żeby wszystko mieć"
pozdrawiam,
Kwiatkowska.

niedziela, 16 lutego 2014

Nie znasz się

Straciłam wiarę w ludzi. W ich godność. W szacunek do samych siebie. To było po prostu obleśne. I na pewno nie było to nic fajnego. A mogłam zostać. Mogłam obejrzeć drugą serię, było by piękniej. Jutro drużynówka. Będzie dobrze. 



Dziękuję za pierwszy 14 luty, który będzie mi się kojarzył dobrze.Kocham Cię. ;)

pozdrawiam,
Kwiatkowska.

sobota, 1 lutego 2014

Spring, where are u?!

POTRZEBUJĘ WIOSNY! ODDAM ZA TO PRAWIE WSZYSTKO. 

Czar

W miękkich fałdach twej sukni zgubiony ustami
Piję złotej godziny czar... Niech nas omami...

Krótko trwa rozkosz... Szczęście, co żyło dzień, kona...
Od warg mych pokraśniały ci nagle ramiona...

Włosy cię jeszcze kryją... Jutro przemoc losów
Rozdzieli nas na zawsze... Wyjdź z lasu twych włosów...

Wśród dwojga kwiatów, piersi twych, śnieżnych swą bielą,
Pocałunki mym ustom ciepłe gniazdo ścielą..


pozdrawiam,
Kwiatkowska.