sobota, 25 lutego 2012

fuckin' love coffe.

mmm, cappucino <3
Niedługo zacznę pakować moje manatki do pudełek. Skoro zmiany to zmiany. Najwyższy czas. 
"Chodź, zaśpiewamy dziś tak głośno, jak tylko można,
gubiąc samotność i niech będzie zazdrosna.
Chodź, zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna,
może jeszcze nie śpi i wpuści Nas do środka."
Zaczynam rozumieć, tak mi się wydaje.  Espanol mi się kończy już w marcu, także będę mieć wiele czasu na naukę i odpoczynek, wreszcie. Mam niedosyt kina, muszę koniecznie się do niego udać. Planuje czwartek, mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli. Mam ogromną nadzieję, że nadchodzący tydzień będzie o niebo lepszy od poprzedniego, bo ten mnie tak wymęczył że o losie! 
Już we wtorek nowe okulary, nowe ciuchy, wszystko nowe! 
Chcę poznać nową siebie. 
Czekam na to.


"- Opowiedz mi historię.
- O czym?
- O Tobie.
- Przecież ją już dobrze znasz.
- Proszę, opowiedz jeszcze raz.
- Ale to jest nudne…
- Nie marudź, to jest dopiero nuda…
- Opowiem, ale nie wiem czy mi się uda."

Taki fragmencik moim próbek literackich. Już 8 marca teatr, czyli jedno z niewielu miejsc w których czuje się wyjątkowa spokojna, za każdym razem. Tylko boje się nudy podczas całego wyjazdu. W końcu za każdym razem gdy jadę do stolicy ze swoją klasą coś się dzieje, tym razem nic tego nie zapowiada. A jak się już coś wydarzy to pewnie będzie to przykre, takie mam wrażenie...

Ach i w końcu malinowa świeżość w mojej toaletce. <3 Me gusta.

pozdrawiam,
Kwiatkowska 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz