Inaczej sobie wyobrażałam sztukę pod tytułem "Balladyna". Obsada aktorska nie zachwyciła, scenografia bez szału, chórek denny i charakteryzacja średnia. Pomysł z fosą z butelek nie był zły, gdyby nie to że rzucają tymi butelkami po widowni, znaczy niechcący, ale to tam. Wole jeździć do Romy, jakoś mi się bardziej klimat podoba. Choć teatr mniejszy i mniej zjawiskowy to coś w sobie ma...
Sama wycieczka do porywających nie należała. Dzisiejszy dzień? wychodzi chyba jednak na plus. Powinien. Dziękuje ludziom, którzy jednak mi poprawili humor. "-Zuziu, mama Cię nie kocha. Kazała mi to przekazać. Zostajesz z nami! - Michał, ale moja mama Cię nie zna! - Ale ona mnie nie musi znać, wystarczy, że ja ją znam"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz